Według tabeli faworytem spotkania Zawisza-Widzew, była bydgoska drużyna i tak rzeczywiście było! Trzeci mecz 17-nastej kolejki Ekstraklasy, między Zawiszą Bydgoszcz, a Widzewem Łódź w Bydgoszczy, zakończył się wynikiem 2-0 dla gospodarzy. Już w 2 minucie Rycerze Pomorza pokazali na co ich stać. Głównie dzięki Luisowi Carlosowi i jego genialnej akcji, nasza bydgoska drużyna zdobyła gola, który został zaliczony jako samobójczy po dotknięciu przez Kevina Lafrance'a mimo prób interwencji łódzkiego bramkarza piłka pięknie wpadła do bramki. Przez następne minuty pierwszej połowy toczyła się ciekawa walka, pomiędzy piłkarzami klubów, dwie żółte kartki ( Kamil Drygas, J. P. De Amo ) oraz zero zmian w obu zespołach. Na początku drugiej połowy, wiele sytuacji nie wykorzystał Widzew, przy podyktowanym rzucie wolnym pośrednim "jedenastce", narobili duży niepokój piłkarzom jak i kibicom, na bydgoskie szczęście, piłka ani razu nie trafiła w siatkę. Od 45 minuty bramkarz Wojciech Kaczmarek, miał okazję wykazać swoje wielkie umiejętności, jego każda interwencja była trafnie przemyślana, a tylko raz, jedyny celny strzał Widzewa, został uznany za spalony. W 56 minucie ponownie Luis Carlos zdobył piękną bramkę dla Zawiszy, która według sędziego liniowego nie padła ze spalonego, jednak stacje telewizyjne udowadniają ten wniosek. W 75 minucie Ziajka z urazem nogi zszedł z boiska na noszach, zastąpił go młody wychowanek Zawiszy- Damian Ciechanowski, który po raz pierwszy zagrał w meczu Ekstraklasy. Przez około 10 minut obie drużyny grały bez żadnych akcji, Zawisza pobudził się szybciej, lecz Mielcarz w ostatniej chwili obronił nogami strzał Vasconcelos'a, który wszedł za Geworgiana. Ostatnia zmiana w zespole Zawiszy to Piotr Petasz za Kubę Wójcickiego, Petasz mimo prób, nie strzelił gola. W ostatniej minucie regulaminowego czasu, kolejna sytuacja dla bydgoskiego zespołu, jednak zastanawianie się zespołu trwało za długo i nie zdołali dokończyć jej z pozytywnym skutkiem. Sędzia doliczył 3 dodatkowe minuty, a w końcówce doliczonego czasu Marcin Kaczmarek otrzymał żółtą kartke. Warto wspomnieć, że w tym meczu, głównym arbitrem był Szymon Marciniak, który sędziował poprzedni mecz Zawiszy z Widzewem oraz Zawiszy z Legią. Widzew rozegrał 19 mecz z rzędu bez zwycięstwa na wyjeździe. Ta 'klątwa' trwa już ponad rok. W czasie przerw nie obyło się bez dopingu kibiców obu drużyn, chociaż kibicowska trybuna Zawiszaków, była zamknięta, za odpalenie rac w spotkaniu z Legią. W czasie meczu policja musiała interweniować i 'pilnować' trybun kibiców, ponieważ jak wiadomo kibice Zawiszy są zaprzyjaźnieni z największym wrogiem Widzewa, którzy również przyjechali do stolicy województwa dopingować bydgoski zespół. Wieczorem na oficjalnej stronie Zawiszy będzie można zobaczyć pomeczowe wypowiedzi obu trenerów oraz piłkarzy klubów. Dzięki tej wygranej, po krótkiej przerwie znów awansowaliśmy na 7 miejsce w tabeli, czyli do grupy mistrzowskiej. Poniżej parę zdjęć ze spotkania wykonanych przez Leszka Grabowskiego oraz Tytusa Żmijewskiego + statystyka. Źródło zdjęć: wkszawisza.pl oraz tylkozawisza.pl





